O autorze
Maciej Żurawski – polski piłkarz, były kapitan reprezentacji Polski, 5-krotny mistrz Polski, 3-krotny mistrz Szkocji oraz mistrz Cypru. Żurawski jest najskuteczniejszym strzelcem Wisły Kraków w historii występów klubu w europejskich pucharach. Od 2012 roku pełni funkcję skauta w Wiśle Kraków. Kandydat SLD do Parlamentu Europejskiego

Otwórzmy się na świat!

Gdy grałem w Celticu Glasgow, ludzie byli zainteresowani tym, czy strzelam bramki, czy dobrze podaję i czy mam asysty. Jednym zdaniem, ważne było to, by Żuraw był dobrym piłkarzem i przyczyniał się do sukcesów klubu. Podobnie było na Cyprze. Nikt nie mówił, że jestem przede wszystkim Polakiem i zabieram pracę jakiemuś cypryjskiemu czy szkockiemu zawodnikowi. A jeśli któryś z tamtejszych chłopaków nie dostawał się do składu, to raczej nie dlatego, że ja byłem Polakiem tylko dlatego, że on po prostu gorzej grał w piłkę.

I nie ma w tym nic wyjątkowego. Piłkarze nie powinni stanowić jakiegoś ewenementu. Podobnie nalży traktować lekarzy, kelnerów, czy pracowników służby oczyszczania miasta. Ważne, by dobrze pracowali. Naprawdę nie ma to znaczenia, czy kelner podający mi wino jest Anglikiem, Polakiem czy Nigeryjczykiem. Nikomu nie zabiera pracy, tylko dobrze ją wykonuje.

To podstawa sprawnie funkcjonującej Unii Europejskiej. Wspólna Europa to przecież swobodny przepływ osób. Możemy pracować i żyć w dowolnym kraju Unii. Już dzisiaj ponad 700 tysięcy młodych Polaków wyjechało z Polski. I ja wcale się im nie dziwię. Zachodnia Europa daje inne perspektywy. I to nie tylko zarobkowe, ale również edukacyjne i życiowe. Politycy straszą nas wyludnianiem się Polski i utratą tożsamości narodowej. Pytanie tylko, czy tym strachem chcą zatrzymać kolejnych, by nie wyjeżdżali z kraju? Wolne żarty! Albo niech wezmą się do pracy i zaczną zastanawiać się, jak poprawić zarobki i warunki życia, albo niech przestaną czarować rzeczywistość i kłamać. Bo Polacy wyjeżdżają i wyjeżdżać będą. Chociażby po to, żeby wychować swoje dzieci w godnych warunkach.

A czy ostatni, który wyjedzie z Polski zgasi światło i ten kraj przestanie istnieć? Naprawdę jestem daleki od takich lęków. Przecież Polska trwa od tysiąca lat – to jest ziemia, ludzie i instytucje. One nadal będą na swoim miejscu i będą działać. Jeśli wyjedzie kolejne 700 tysięcy w pogoni za lepszym życiem, to i tak nie zostaniemy sami. Przyjadą inni, z innych krajów Unii i spoza niej. Będą piłkarzami, kelnerami, lekarzami. Niech dobrze wykonują swoją pracę i będą szczęśliwi. Nic więcej.

Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle nie jestem zainteresowany losem młodego pokolenia i uważam, że powinni stąd jak najszybciej wyjechać. Jasne, że marzy mi się taka Polska, do której warto przyjechać, a nie warto z niej wyjeżdżać. Polska dobrych zarobków, służby zdrowia i edukacji działającej na takim poziomie, jak choćby w Niemczech, czy we Francji. Ale na razie rzeczywistość jest niestety inna. I nie zmienimy jej z dnia na dzień.

Sam kiedyś wyjechałem. A kocham Polskę, kocham Kraków. Jestem do nich przywiązany sentymentem i dobrymi wspomnieniami. Mimo to, wyjazdu z kraju nie żałuję. Żyjemy w świecie wielu kultur. A nie w jednej Polsce otoczonej murem. Tę mobilność i różnorodność musimy doceniać, a nie bać się jej i straszyć nimi ludzi. Musimy nauczyć się żyć w realnej rzeczywistości.
Trwa ładowanie komentarzy...