To podstawa sprawnie funkcjonującej Unii Europejskiej. Wspólna Europa to przecież swobodny przepływ osób. Możemy pracować i żyć w dowolnym kraju Unii. Już dzisiaj ponad 700 tysięcy młodych Polaków wyjechało z Polski. I ja wcale się im nie dziwię. Zachodnia Europa daje inne perspektywy. I to nie tylko zarobkowe, ale również edukacyjne i życiowe. Politycy straszą nas wyludnianiem się Polski i utratą tożsamości narodowej. Pytanie tylko, czy tym strachem chcą zatrzymać kolejnych, by nie wyjeżdżali z kraju? Wolne żarty! Albo niech wezmą się do pracy i zaczną zastanawiać się, jak poprawić zarobki i warunki życia, albo niech przestaną czarować rzeczywistość i kłamać. Bo Polacy wyjeżdżają i wyjeżdżać będą. Chociażby po to, żeby wychować swoje dzieci w godnych warunkach.
A czy ostatni, który wyjedzie z Polski zgasi światło i ten kraj przestanie istnieć? Naprawdę jestem daleki od takich lęków. Przecież Polska trwa od tysiąca lat – to jest ziemia, ludzie i instytucje. One nadal będą na swoim miejscu i będą działać. Jeśli wyjedzie kolejne 700 tysięcy w pogoni za lepszym życiem, to i tak nie zostaniemy sami. Przyjadą inni, z innych krajów Unii i spoza niej. Będą piłkarzami, kelnerami, lekarzami. Niech dobrze wykonują swoją pracę i będą szczęśliwi. Nic więcej.
Oczywiście nie oznacza to, że w ogóle nie jestem zainteresowany losem młodego pokolenia i uważam, że powinni stąd jak najszybciej wyjechać. Jasne, że marzy mi się taka Polska, do której warto przyjechać, a nie warto z niej wyjeżdżać. Polska dobrych zarobków, służby zdrowia i edukacji działającej na takim poziomie, jak choćby w Niemczech, czy we Francji. Ale na razie rzeczywistość jest niestety inna. I nie zmienimy jej z dnia na dzień.
Sam kiedyś wyjechałem. A kocham Polskę, kocham Kraków. Jestem do nich przywiązany sentymentem i dobrymi wspomnieniami. Mimo to, wyjazdu z kraju nie żałuję. Żyjemy w świecie wielu kultur. A nie w jednej Polsce otoczonej murem. Tę mobilność i różnorodność musimy doceniać, a nie bać się jej i straszyć nimi ludzi. Musimy nauczyć się żyć w realnej rzeczywistości.
