Właśnie dlatego należy się zastanowić nad sposobem finansowania polskiego i europejskiego sportu. Nad mechanizmami stypendialnymi dla młodzieży, której nie stać na podjęcie studiów, a która mogłaby uzyskać stypendium sportowe. Dzięki takiemu rozwiązaniu może zdobyć wyższe wykształcenie. To przykład sportu, który pozytywnie wpływa na motywację młodzieży i zmniejsza różnice społeczne pomiędzy biednymi a bogatymi. Zastanówmy się, ile pieniędzy byłby w stanie zaoszczędzić NFZ, gdyby poprzez propagowanie sportu zwalczać nadwagę, nadciśnienie i już w młodym wieku dbać o zdrowie przyszłych seniorów? A ile za te pieniądze można by leczyć inne choroby - jak nowotwory czy wady wrodzone?
Co trzeba zmienić?
Po pierwsze: wprowadzić system stypendialny już na poziomie szkół średnich. Przynajmniej częściowo mógłby pokryć koszty nauki (podręczniki, akademik) dla młodzieży utalentowanej sportowo. Musiałby być to system zintegrowany w całej Europie, by nasi młodzi sportowcy mogli liczyć na stypendia np. w Niemczech, Wielkiej Brytanii i innych krajach Wspólnoty.
Po drugie: zwiększyć nakłady budżetowe na publiczną infrastrukturę sportową i lokalne kluby. Sport nie może wykluczać ekonomicznie, ze względu na wiek czy miejsce pochodzenia! Wręcz przeciwnie. Wspólne uprawianie sportu pozwala na integrowanie społeczeństwa, na lepsze zrozumienie pomiędzy ludźmi z różnych klas społecznych, o różnych poglądach, wyznaniach religijnych, czy pochodzeniu etnicznym. Efekt: społeczeństwo uprawiające sport jest bardziej tolerancyjne, otwarte i przyjazne.
Sport jako element naszego życia niesie ze sobą wiele bardzo ważnych wartości. Właśnie dlatego jego finansowanie i organizowanie, za równo na poziomie lokalnym jak i centralnym, nie może być ciągle przesuwane niżej na liście politycznych priorytetów. Sport to nowoczesna forma obywatelstwa i patriotyzmu.
I właśnie ludzie sportu mają obowiązek o tym głośno mówić i o to walczyć. To właśnie ludzie sportu poprzez angażowanie się w działalność polityczną, skuteczniej będą mogli wdrażać to w życie.
