Ponad to samo parafowanie, jak i samo podpisanie umowy stowarzyszeniowej to jeszcze nie akcesja do Unii. A nawet akcesja nie powoduje jednoczesnego wzrostu dobrobytu gospodarczego i standardów politycznych w nowym kraju członkowskim. Mam wielkie obawy, że Ukraińcy dzisiaj tego nie rozumieją. Spójrzmy na południe. Turcja podpisała umowę stowarzyszeniową jeszcze w 1953r. a do dnia dzisiejszego wcale nie jest bliżej akcesji do UE. Ile więc musiałaby czekać Ukraina?
Problemem jest przede wszystkim brak chęci do przemian ustrojowych, kulturowych i mentalnościowych na Ukrainie. Jej obywatele liczą przede wszystkim na dobrobyt ekonomiczny oraz na możliwość wyjazdu na zachód. Nie na rzeczywistą reformę i rozwój swojego kraju. Albo, w wyniku kolejnych nieudolnych rządów, przestali już w to w ogóle wierzyć, albo nie widzą w tym interesu. Demokratyzacja i transparentność władzy publicznej zagrażałaby licznym interesom ukraińskich oligarchów. Dlatego najważniejszym działaniem Polski w stosunku do Ukrainy powinny być starania oparte o transfer idei, myśli demokratycznej i standardów nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego. Obawiam się jednak, że działania te mogą być kierowane już jedynie do młodych Ukraińców. W związku z tym należy zastanowić się nad stworzeniem funduszu stypendialnego, który pozwoliłby na współpracę młodych Polek i Polaków z ich rówieśnikami z Ukrainy. Żadna umowa stowarzyszeniowa i narzucane przez nią rozwiązania nie przyniosą takiego efektu jak współpraca i wymiana doświadczeń. Niech młodzi Ukraińcy poznają inna rzeczywistość niż postradzieckiego kraju byłej Republiki. Poprzez czysto ludzką współpracę z Ukraińcami ich organizacjami, uniwersytetami, klubami sportowymi itp. możemy zrobić więcej niż politycy negocjujący z politykami. Dzisiaj jako Polacy zwróćmy się do Ukraińskiego społeczeństwa – do tych zwyczajnych, za równo na Krymie jak i na Majdanie. Na wschodzie i zachodzie Ukrainy. Pokazujmy, że można inaczej. Bądźmy pozytywnym przykładem.
Problem Ukrainy jest głęboko zakorzeniony w jej historii i kulturze. W tym, że Ukraińcy czasami sami siebie postrzegają jako przedmiot a nie podmiot międzynarodowych zmagań polityków. Zanim damy im unijne pieniądze, mechanizmy finansowe i techniczne rozwiązania musimy przywrócić im wiarę w własne możliwości, zarazić pozytywną chęcią zmian, demokratyzacja i partycypacja społeczeństwa. Wyprowadzić Ukraińców z rzeczywistości opresji do rzeczywistości szans i możliwości.
